Technologie w obszarze neurotechnologii: Jak mózg i maszyny współpracują w nowoczesnym świecie
Neurotechnologia – rewolucja, która zmienia granice możliwości
Pamiętacie film Matrix, gdzie Neo w ciągu sekund uczył się sztuk walki? To, co jeszcze niedawno wydawało się fantastyką, dziś staje się rzeczywistością. W szpitalu Massachusetts General sparaliżowany pacjent z zespołem zamknięcia potrafi teraz komunikować się z rodziną – wystarczy, że pomyśli o ruchu ręką. Specjalny interfejs mózgowy przekształca te impulsy w tekst na ekranie. I choć brzmi to jak cud medycyny, to dopiero wierzchołek góry lodowej.
W laboratoriach Neuralinka testowane są już pierwsze implanty mózgowe pozwalające obsługiwać komputer wyłącznie siłą myśli. Wyobraźcie sobie możliwość napisania maila czy przeglądania internetu bez dotykania klawiatury. Dla osób z ciężkimi niepełnosprawnościami to szansa na normalne życie. Ale konsekwencje tej technologii sięgają znacznie dalej – na poligonach wojskowych USA żołnierze testują sterowanie zrobotyzowanymi systemami broni przy użyciu samych fal mózgowych.
Od science fiction do rzeczywistości: Jak działają interfejsy mózg-komputer?
Technologia stojąca za tymi wynalazkami jest bardziej dostępna, niż mogłoby się wydawać. Podstawowa wersja wykorzystująca EEG (elektroencefalografię) to właściwie zaawansowana wersja tych samych elektrod, które stosuje się w rutynowych badaniach neurologicznych. Śmieszne może się wydawać, że za pomocą czepka z mokrymi elektrodami można pisać wiadomości, ale to działa – z prędkością około 10 słów na minutę.
Prawdziwa rewolucja zaczyna się jednak przy implantach wszczepianych bezpośrednio do mózgu. Najnowszy prototyp Neuralinka to układ wielkości monety z ponad 3000 mikroelektrod, każdej cieńszej niż ludzki włos. Przykład z życia: w zeszłym roku 62-letni Phillip O’Keefe, który stracił zdolność poruszania się, jako pierwszy opublikował tweet używając wyłącznie swojego umysłu. Nie potrzebuję już głosu, by mówić – napisał dzięki wszczepionemu chipowi Synchron.
Mroczna strona neurotechnologii: Kto będzie właścicielem naszych myśli?
Gdy Elon Musk mówi o zapisach mózgowych i kopii zapasowej świadomości, brzmi to fascynująco. Ale już mniej przyjemnie robi się, gdy zastanowimy się, kto będzie miał dostęp do tych danych. W 2019 roku firma Emotiv została pozwana za próbę odczytu emocji użytkowników bez ich pełnej świadomości. A to dopiero początek problemów.
W chińskich szkołach testowane są czepki EEG monitorujące uwagę uczniów. Z jednej strony – pomoc w nauce. Z drugiej – narzędzie inwigilacji rodem z Roku 1984. Chile jako pierwsze wprowadziło w 2021 r. ustawę chroniącą neuroprawa, ale większość krajów wciąż nie ma żadnych regulacji. To jak dziki zachód – technologia wyprzedza prawo o lata świetlne – mówi dr hab. Katarzyna Jaśko z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Przyszłość już tu jest: Co nas czeka w następnej dekadzie?
Najbardziej szalone pomysły dopiero przed nami:
– Transfer umiejętności (znany z Matrixa) staje się możliwy – eksperymenty na szczurach pokazują, że można wgrać wiedzę o labiryncie z jednego mózgu do drugiego
– Neuralink pracuje nad telepatią technologiczną – bezpośrednią komunikacją między mózgami
– Firmy jak Kernel tworzą neuroprotezy poprawiające pamięć czy koncentrację
Wyobraźcie sobie świat, gdzie uczysz się języków poprzez pobranie pliku do mózgu. Gdzie dzielisz się wspomnieniami jak zdjęciami na Instagramie. Gdzie twój avatar w metaverse reaguje dokładnie tak, jak ty – zanim jeszcze zdążysz coś powiedzieć.
Czy to ekscytujące? Niewątpliwie. Czy też nieco przerażające? Pewnie. Jedno jest pewne – neurotechnologia zmieni wszystko: od medycyny przez edukację po sposób, w jaki rozumiemy człowieczeństwo. Może warto już teraz zadać sobie pytanie: jak dużo z naszej prywatności jesteśmy gotowi oddać w zamian za te nadludzkie możliwości?